Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przepisy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przepisy. Pokaż wszystkie posty

21 grudnia 2017

Przepis na świąteczny piernik

W 2009 roku, życząc Dobrych Świąt, zaczęłam się w tym miejscu dzielić swoimi świątecznymi przepisami.
Przygotowując w tym roku świąteczny piernik, zorientowałam się, że przepisu na niego nie zamieściłam jeszcze na blogu. Tymczasem jest to przepis zapisany kiedyś przeze mnie na serwetce pod dyktando babci moich dzieci, rokrocznie stosowany, i tylko na tej serwetce go mam, choć jest coraz mniej czytelny. Jedna z moich synowych już też go zanotowała i stosuje, ale może lepiej zapisać go bardziej czytelnie, a przy okazji jeszcze jakiemuś innemu czytelnikowi bloga może się przyda. Urok Świąt polega również na przekazywaniu świątecznych smaków kolejnym pokoleniom i dzieleniu się nimi.

24 grudnia 2015

Najlepszego!

W odpowiedzi na rózne życzenia świateczne sporządziłam kartkę akcentującą moje związki z Dobrą Edukacją. Jakoś miałam potrzebę je podkreślić. Dobrze mi już bez tych ról publicznych. Zarówno całkiem prywatnie, jak i w imieniu Dobrej Edukacji, życzę wszystkiego najlepszego:


Tymczasem polityka mi towarzyszy. Tworzenie potraw wigilijnych (polecam zamieszczone tu kiedyś przepisy na rybę po grecku oraz sernik) było przeplatane obserwowaniem dość wciągających obrad Senatu oraz komunikowaniem się z Dyrektorami Akademii Dobrej Edukacji, z którymi pilnie i szybko zaplanowaliśmy bardzo konkretne nasze reakcje na właśnie ogłoszone zmiany w prawie oświatowym. Przez najbliższe trzy dni zamierzam jednak odłączyć się od Twittera i Facebooka. Do zobaczenia po Świętach!

2 kwietnia 2015

Dobrych Świąt!


Ostatnie dni spędziłam na bardzo ciekawej konferencji o dobrej szkole w Zakopanem. Polecam zarówno stronę konferencji, jak i relacje z najciekawszych wykładów na Facebooku Instytutu Dobrej Edukacji.

Po dniach poświęconych debatom o edukacji zabieram się, jak co roku, do przygotowań świątecznych. Przypominam zamieszczony kiedyś, przepis na mazurki. W tym roku też je piekę...

22 grudnia 2013

Życzenia świąteczne

Zamieszczając zdjęcie choinki, przyozdobionej przez moją wnuczkę, przypominam swój przepis na sernik.

Polecam, bo to bardzo łatwo i szybko do zrobienia, na bazie serków homogenizowanych, bez żadnego spodu, wylewa się na wysmarowaną tłuszczem formę i piecze. Jeśli chcemy zrobić na dużej blasze, trzeba wziąć przynajmniej 1,5 proporcji. Serki najlepiej kupić nie słodzone, zwykłe (takie po 250 g), jeśli w sklepie oferują tylko waniliowe, także można użyć, ale wtedy warto dać trochę mniej cukru. Jeśli są większe opakowania, trzeba odpowiednio pomnożyć proporcje. W tym roku wzięłam 5 serków po 400 g - czyli poza tym wszystkiego co niżej wymieniono dałam razy 2.

Sernik
4 jaja
1 szklanka cukru
3 łyżki stołowe płaskie mąki kartoflanej
4 serki homogenizowane po 250 g
1 łyżka mała proszku do pieczenia
½ kostki masła
rodzynki, ewentualnie skórka pomarańczowa

Żółtka utrzeć z cukrem, dodać masło serki, mąkę i proszek do pieczenia, na koniec dodać ubite białka i rodzynki lub skórkę, piec około godzinę, do lekkiego zrumienienia.

Smacznego i wszystkiego najlepszego – na Święta Bożego Narodzenia i cały Nowy Rok!


24 grudnia 2010

Świątecznie

Życzę wszystkiego najlepszego na nadchodzące święta Bożego Narodzenia i cały Nowy Rok. Bardziej rozbudowana i oficjalna wersja życzeń jest oczywiście na stronie głównej MEN. Tam też zaraz pod spodem znajduje się informacja o nadaniu imienia Anny Radziwiłł największej sali konferencyjnej ministerstwa, w której potem – dwa dni temu, już po raz czwarty – osobiście składałam życzenia wszystkim pracownikom. Kolejny raz składano tam życzenia ale po raz pierwszy sala miała tę nową nazwę. Cieszę się bardzo z tego pomysłu, bo to ważne i godne upamiętnienie pani Anny. Niech pamięć o wielu bliskich, którzy już od nas odeszli będzie również z nami w te święta. Tak jak i wiele przepisów kulinarnych naszych nie żyjących już mam i babć. Rok temu dzieląc się na tej stronie świątecznymi smakami polecałam swój przepis na rybę po grecku. W tym roku przepis na sernik.

Polecam, bo to bardzo łatwo i szybko do zrobienia, na bazie serków homogenizowanych, bez żadnego spodu, wylewa się na wysmarowaną tłuszczem formę i piecze. Moje dzieci bardzo go lubią. Jeśli chcemy zrobić na dużej blasze, trzeba wziąć 1,5 proporcji. Serki najlepiej kupić nie słodzone, zwykłe (takie po 250 g), jeśli w sklepie oferują tylko waniliowe, także można użyć, ale wtedy warto dać trochę mniej cukru.

Sernik
4 jaja
1 szklanka cukru
3 łyżki stołowe płaskie mąki kartoflanej
4 serki homogenizowane (po 250 g)
1 łyżka mała proszku do pieczenia
½ kostki masła
rodzynki, ewentualnie skórka pomarańczowa

Żółtka utrzeć z cukrem, dodać masło serki, mąkę i proszek do pieczenia, na koniec dodać ubite białka i rodzynki, piec około godzinę, do lekkiego zrumienienia.


Po upieczeniu można polać czekoladową polewą (bez polewy także bardzo dobrze smakuje).

Polewa
½ kostki masła
2 duże łyżki kakao
1 łyżka mleka
½ szklanki cukru

Podgrzewamy wszystko w garnku, gotujemy chwilę razem, potem wylewamy na upieczony sernik i pozostawiamy do ostygnięcia.

Smacznego!

23 grudnia 2009

Świąteczne smaki

Bardzo serdecznie dziękuję wszystkim moim blogowym korespondentom za nadsyłane mi świąteczne życzenia. Już prawie rok, jak się tu spotykamy.

Dziś spędziłam dzień w domu, rozpoczynając przedświąteczne dwa dni urlopu. Na Wielkanoc podzieliłam się przepisami na mazurki. Ponieważ właśnie skończyłam robić rybę po grecku – poniżej przepis na tę potrawę lubianą w moim domu i tradycyjnie przygotowywaną przeze mnie na Boże Narodzenie.

Surowce
Filety z ryby – może być mintaj, morszczuk, dorsz, jednak koniecznie filety – bez ości. Dziś zużyłam dwa opakowania po 600g filetów z morszczuka. Do tego wzięłam trochę dorodnych warzyw: 5 sporych marchewek, 2 pietruszki, 1 seler, 2 cebule, duże opakowanie koncentratu pomidorowego.

Sposób przygotowania

Filety rozmrozić, pokroić na niezbyt duże kawałki, doprawić solą, pieprzem, obtaczać w mące i smażyć na rozgrzanym oleju, wyjmować na talerz i zostawić do wystygnięcia.
Cebulę pokroić w kostkę, pozostałe warzywa zetrzeć na tarce z dużymi oczkami. W dużym garnku rozgrzać trochę oleju, wrzucić na niego cebulę, którą odrobinę zeszklić, dodać pozostałe warzywa, mieszać. Jak warzywa trochę się rozgrzeją i „opadną” (będzie się ich wydawało istotnie mniej), zalać odrobiną wody, dalej mieszać i gotować. Dodać listek laurowy, ziele angielskie, do smaku trochę soli można także papryki słodkiej lub ostrej, trochę imbiru, pieprzu. Jak warzywa zmiękną, dodać koncentratu pomidorowego, razem zagotować. Wszystko musi być dość gęste, trochę pikantne, jeśli wydaje się zbyt płynne, nadmiar wody warto odparować.
Na koniec wziąć sporą miskę lub garnek (moja mama układała to w dużym kamiennym garnku, niestety takiego teraz nie mam, ale większa salaterka także może być). Układać najpierw cienką warstwę warzyw, na to warstwę kawałków ryby ułożonych jeden koło drugiego, potem znowu warstwę warzyw, warstwę ryb, na przemian, ostatnią warstwę muszą stanowić warzywa. Wszystko razem musi trochę postać w chłodzie – potrawę można zrobić i dwa dni wcześniej, wtedy ryby lepiej przesiąkną jarzynami. Potem wyjmuje się trochę na półmisek, uważając, żeby wyjmować całe kawałki i razem odpowiednio przykryte warzywami. Garnek może stać kilka dni w chłodzie, ryba po grecku jest u nas nie tylko jedną z potraw wigilijnych, ale także jest później jedzona na śniadania i kolacje świąteczne.

Smacznego! I wszystkiego najlepszego – na Święta Bożego Narodzenia i cały Nowy Rok!

9 kwietnia 2009

Dobrych Świąt

Zaczęłam pracować jako nauczycielka, mając dwoje malutkich dzieci. Od tego czasu zawsze ostatnie dni przed świętami przeznaczałam na gotowanie potraw świątecznych. Świąteczne potrawy dla mnie i dla moich dzieci były zawsze znakiem stabilności i bezpieczeństwa. Nasze życie bywało trudne. Tradycyjne święta nadawały mu sens. Moi starsi synowie mają już swoje rodziny, ale nawet gdy spędzają święta daleko od domu, czekają na tradycyjne smaki. Mazurki pieczone na Wielkanoc to nie tylko dobre ciasto, to symbol domu, który jest i czeka. Od trzydziestu lat prowadzę gospodarstwo domowe. Ostatnio bardzo mało czasu spędzam zajmując się domem, ale nawet teraz udało się mieć dwa dni urlopu przed Świętami. Wielki Czwartek i Wielki Piątek spędzam tradycyjnie, jak co roku. Dla tych, którzy chcą poznać smak moich Świąt załączam tu przepis na moje mazurki.

Tradycyjnie piekę ich aż sześć blach. W tym roku zrobiłam po dwie kruchego cienkiego spodu z polewą czekoladową i dwie z polewą kajmakową, także jeszcze dwa mazurki bakaliowe. Korzystam z przepisów ze starych książek kucharskich przekazanych mi przez moją mamę. Jest to ciasto czasochłonne. Najbardziej trzeba się napracować przy polewie – gotować ją odpowiednio długo. No i ciasto musi być bardzo cienkie. Za to znika przez święta bardzo szybko. Potrawy świąteczne odegrały istotną rolę w wychowywaniu moich dzieci i chyba dalej są dla nich ważne.

Przepis na mazurek kajmakowy (lub czekoladowy):

Ciasto - na 4 blachy (robię 2 kajmakowe i 2 czekoladowe)
60 dkg masła, 30 dkg cukru-pudru, 1 kg mąki, 3 jajka

Zagnieść i rozwałkować cienko ciasto kruche. Upiec w czterech blachach wyłożonych papierem do pieczenia.

Polewa - na 2 blachy
1/2 litra mleka skondensowanego bez cukru, 40 dkg cukru, 10 dkg masła
Do mazurka kajmakowego dodać kilka łyżek cukru uprażonych na patelni na karmel i mieć trochę rodzynek do dekoracji. (Do mazurka czekoladowego dodać kilka łyżek kakao i mieć trochę obranych migdałów do dekoracji.)

Mleko skondensowane gotować z cukrem i masłem, mieszając. Dodać karmel (lub kakao). Trzymać na ogniu aż masa zacznie gęstnieć. Trwa to około dwóch godzin. Gęstą masę wylewamy na upieczone ciasto. Zanim masa zastygnie dekorujemy wierzch rodzynkami (lub migdałami). Zostawiamy do wystygnięcia.