Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anna Radziwiłł. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anna Radziwiłł. Pokaż wszystkie posty

31 stycznia 2026

O zmienianiu edukacyjnego świata i o misji służby publicznej

Tworzenie dobrze zorganizowanych i dobrze pracujących szkół, dobrze wspierających w rozwoju dzieci i młodzież, to ważny cel dzisiejszych czasów. Można go realizować tworząc poszczególne szkoły, pracując w nich, ale także pracując w lokalnym samorządzie i w rządzie. Dane mi było poznać każdą z tych perspektyw. Cały czas czuję potrzebę działania na rzecz dobrej edukacji. Konferencja podsumowująca ogólnopolski projekt badawczy „Dlaczego chcieliśmy zmieniać świat? Historie twórców szkół z lat 1989–1995” zgromadziła sporą liczbę zaangażowanych uczestników. Spotkaliśmy się wśród osób, które zaczęły tworzyć niezależne szkoły od roku 1989. Wychodziliśmy wtedy naprzeciw autentycznym potrzebom społecznym i byliśmy obdarzeni społecznym zaufaniem. Tworzone rozwiązania organizacyjne i programowe wyznaczały trendy, przenikały potem do oświaty masowej. Klimat wokół tych inicjatyw był zupełnie inny niż teraz. Także z zupełnie innych pobudek niż teraz ludzie podejmowali się zadań publicznych. Mam przekonanie, że również obecnie najlepszą drogą do wskazywania trendów potrzebnych w edukacji są autorskie szkoły, zbudowane w sposób wychodzący naprzeciw dobrze rozpoznanym potrzebom uczniów i lokalnych środowisk. Jeśli mogą jeszcze liczyć na dofinansowanie ze strony rodziców, mają więcej środków na dobre zorganizowanie edukacji niż w szkołach publicznych. Polityczne decyzje ograniczające autonomię nauczycieli, dyrektorów szkół, organów je prowadzących, zawsze będą ograniczać poszukiwanie dobrych rozwiązań. Organizacje prowadzące szkoły niesamorządowe mogą być dobrym partnerem samorządów w realizacji zadania publicznego, jakim jest powszechna obowiązkowa dobra edukacja. Niestety często zamiast wzajemnej inspiracji i współpracy mamy do czynienia z brakiem zaufania, chęcią utrudnienia możliwości funkcjonowania. Nurtuje mnie, jakie rozwiązania systemowe są potrzebne, aby dla dobra dzieci i młodzieży to zmienić. Dyskusja wokół przykładów z historii polskiej edukacji niezależnej może do tego przybliżyć.



Prof. Roman Leppert podsumował na naszej konferencji prowadzony przez siebie panel dyskusyjny „Czy zmiana świata poprzez edukację jest możliwa? Doświadczenie versus złudzenia”. Jego wypowiedź zakończona została nawiązaniem do raportu, jaki przedstawił dr Marcin Rozmarynowski i pytaniem, które pozostało z uczestnikami konferencji: "Jak zapewnić zaufanie do edukacji, do szkół, w tym do szkół niepublicznych, w społeczeństwie nieufności?" Konferencja przedstawiała ogólnopolski projekt badawczy „Dlaczego chcieliśmy zmieniać świat? Historie twórców szkół z lat 1989–1995”, zrealizowany przez Stowarzyszenie Dobra Edukacja dzięki wsparciu Fundacji PZU. Polecam uwadze zapis wypowiedzi podsumowującej prof. Lepperta.
 
.

W tym samym panelu dyskusyjnym Wojciech Książek i wskazał na rolę edukacji niepublicznej w systemie edukacji. Prognozował wzrost jej znaczenia. Powiedział, że możliwość wyboru, jaką stwarza szkolnictwo niepubliczne jest solą demokracji, a szkoły niepubliczne mogą być lustrem i inspiracją. Zaapelował, aby edukacja była polską racją stanu, wyjętą z bieżącego sporu politycznego. Podzielił się też refleksjami na ten temat na swojej stronie. Wspomniał tam nazwiska szeregu osób, działających na rzecz dobrej edukacji przed laty.


Monika Auch-Szkoda z Fundacji PZU była w tej samej dyskusji głosem młodszego pokolenia, zaangażowanego w działania organizacji pozarządowych. Jej wypowiedź dotyczyła starań, aby upowszechniać dobre praktyki edukacyjne i tego, jak sprawić, aby były one prawdziwą inspiracją dla innych jak najszerzej.

Mam przekonanie, że ani szczegółowe rozporządzenia ani instruktażowe szkolenia, nie przyniosą dobrych zmian. Zmiana w edukacji następuje. Nie dzieje się ona wszędzie w jednakowym tempie, ale też różne bardzo są lokalne oczekiwania i potrzeby społeczne. Czym więcej wokół inspirujących przykładów, więcej autonomii i środków na docenienie wysiłków kadry pedagogicznej, tym większe szanse na postęp w dobrych i lokalnie potrzebnych kierunkach. Nadal uważam, że w każdych realiach prawnych można tworzyć dobre szkoły. Można też stanowić regulacje poszerzające pole wolności poszukiwań edukacyjnych dobrych rozwiązań zarówno na szczeblu centralnym, jak i lokalnym.  Martwi mnie, że politycy dzisiejszych czasów działają inaczej niż we wspominanych początkach transformacji.


Moja wypowiedź w tym panelu była wspomnieniem osób pomorskich samorządowców i ministrów edukacji z dawnych lat, jako tych polityków, dla których kierowanie się wartościami w życiu publicznym było ważne. Gdy celem jest po prostu władza, bez troski o dobro wspólne, to wszystko co robimy traci sens.


Materiały dotyczące omawianego projektu i konferencji są dostępne na stronie:  https://historie.dobraedukacja.edu.pl/.

6 sierpnia 2012

Edukacyjny spis treści

Artykuły napisane przeze mnie w w portalu NaTemat.pl to autorskie spojrzenie na polski system edukacji, na sprawy w nim ważne, potrzebne, czasem niedokończone. Od lutego 2012 roku (kiedy to zaczęłam się tam pojawiać), przez ostatnie pół roku napisałam ich sporo. Niżej wymieniam tematy większości z nich w sposób uporządkowany (tematycznie a nie chronologicznie). Zapoznanie się z nimi może dać w miarę całościowe spojrzenie na problemy systemu (choć uproszczone z uwagi na przyjętą krótką formę). Lista ta pewnie będzie jeszcze uzupełniana, z czasem stanie się dłuższa. Czytając prasę i różne internetowe wypowiedzi o edukacji można zauważyć, ile jeszcze edukacyjnych spraw wymaga lepszego zrozumienia, zbadania i opisania. Staram się na to, co istotne, zwracać uwagę również na swoim Facebooku i Twitterze. Chętnie tam przyjmę również podpowiedzi, które z tematów oświatowych warte są szerszego rozwinięcia. Zachęcam wszystkich tych, których różne rzeczy w edukacji denerwują lub niepokoją, aby spojrzeli na sytuację trochę szerzej. Zmiany demograficzne, rosnące aspiracje edukacyjne młodych Polaków, upowszechnienie kształcenia średniego i wyższego - to przede wszystkim wpływa na obecny kształt szkoły, na problemy, przed którymi stają organizatorzy edukacji na wszystkich poziomach. Szkoła musi wyglądać inaczej niż wyglądała 30 czy 40 lat temu. Zmiany są konieczne. Wiele z tego, co się zdarzyło w polskiej szkole przez ostatnie 30 lat to zmiany na lepsze.

Osobisty punkt widzenia
Kim jestem
Potrzebne forum debaty o edukacji ponad podziałami. Wspomnijmy Annę Radziwiłł

Uczniowie są różni
Kiedy i dlaczego warto, aby dziecko sześcioletnie repetowało przygotowanie przedszkolne zamiast iść do pierwszej klasy?
Uczniowie są różni. System edukacji powszechny
Jak zadbać o najzdolniejszych?
Jak zadbać o niepełnosprawnych?
Programy indywidualne potrzebne dla wszystkich

Edukacja marzeń
Zadania opiekuńcze systemu edukacji
Wychowanie - ważne zadanie szkoły
Edukacja marzeń. Najpierw żłobek i przedszkole
Przyjazna i bezpieczna szkoła podstawowa
Mądry gimnazjalista
Nowoczesne kształcenie zawodowe i ustawiczne
Dobrze przygotowany kandydat na studia
Uczelnie wyższe wpływają na poziom swoich kandydatów

Najważniejsze wyzwania polskiego systemu edukacji
Ze starych kolein na nowe tory. Edukacja przyszłości
Na pomoc szkole
Egzaminy mają wady. Ale bez nich wiedzielibyśmy o szkołach jeszcze mniej
Biznesowy pomysł na e-podręczniki i e-prasę pilnie potrzebny
Wyniki badań edukacyjnych zamiast stereotypów
Oświatowe zadania samorządowe. Zmiany mogą być ewolucyjne

Architektura oświatowa
Budynki za duże
Wnętrza
Architekci czyli marzenia

Nauczyciele - słabość i siła
Nauczyciel autorem lekcji
Iluzja Karty Nauczyciela - przywileje czy raczej wykluczenie
Potrzebne kwalifikacje

Wokół szkoły
Organizacje pozarządowe
Potrzeby rodziców w centrum uwagi
Młodzież




6 kwietnia 2012

Lektury historyczne

Temat zmian w nauczaniu historii wywołuje zainteresowanie niepoparte znajomością tematu. Wzięcie udziału w dyskusji na ten temat warto poprzedzić zapoznaniem się przynajmniej z częścią podstawy programowej dotyczącą historii. W 4 tomie podstawy z komentarzem, zawierającym właśnie te fragmenty, można też znaleźć nazwiska członków zespołu autorskiego - autorów komentarzy do podstawy.

Emocje wzbudzał również skład zespołu osób przygotowujących podstawę. Przez ten zespół przewinęło się ponad 100 osób. Niektóre wzięły udział w którymś spotkaniu i potem się nie pojawiły, nie chcąc się dalej angażować. Inne były najwytrwalsze i broniły idei podstawy również publicznie. Osoby naprawdę aktywne i identyfikujące się z podstawą można znaleźć wśród autorów komentarzy w tej 8-tomowej publikacji. Osobą ważną w zespole historycznym była jeszcze śp. Anna Radziwiłł, której ostatnim chyba opublikowanym tekstem był napisany wspólnie z prof. Jolantą Choińską-Miką artykuł o podstawie programowej historii Końca historii nie będzie w Rzeczpospolitej.

Najlepiej widzieć zmiany dotyczące historii w trochę szerszym kontekście potrzeby lepszego przygotowywania absolwentów polskich szkół do studiowania.
Każda zmiana wymaga czasu
Edukacja marzeń. Dobrze przygotowany kandydat na studia

Godne uwagi są także filmiki z wypowiedziami twórców podstawy.
Eksperci o historii 1
Eksperci o historii 2
Eksperci o historii 3
Eksperci o historii 4

W ostatnich dniach w jaskrawy sposób niewiedzę historyczną obecnych absolwentów polskich szkół pokazano na przykładzie pewnego posła. W swoim pokoleniu nie jest od wcale przykładem odosobnionym. Zainteresowanym tematem warto polecić jeszcze linki do niektórych spośród szeregu wypowiedzi, wywiadów i artykułów, których ostatnio ukazuje się mnóstwo.
Józef Przemieniecki w NaTemat.pl
Ligia Krajewska w NaTemat.pl
Sebasian Pawlina w Historia.org.pl
Wywiad ze mną we Fronda.pl
Wywiad ze mną w TokFm: opis i zapis całego wywiadu
Wywiad ze mną w Dzienniku Bałtyckim

Wreszcie warto przeczytać artykuły w tygodnikach z ostatniego tygodnia.
Aleksander Pawlicki w Tygodniku Powszechnym
Joanna Podgórska w Polityce

Zmiana dająca ostatniemu stuleciu dużo lepsze i godniejsze miejsce w nauczaniu historii jest konieczna. Można ją poprzeć składając swój podpis na stronie http://www.takdlahistorii.pl/.

24 grudnia 2010

Świątecznie

Życzę wszystkiego najlepszego na nadchodzące święta Bożego Narodzenia i cały Nowy Rok. Bardziej rozbudowana i oficjalna wersja życzeń jest oczywiście na stronie głównej MEN. Tam też zaraz pod spodem znajduje się informacja o nadaniu imienia Anny Radziwiłł największej sali konferencyjnej ministerstwa, w której potem – dwa dni temu, już po raz czwarty – osobiście składałam życzenia wszystkim pracownikom. Kolejny raz składano tam życzenia ale po raz pierwszy sala miała tę nową nazwę. Cieszę się bardzo z tego pomysłu, bo to ważne i godne upamiętnienie pani Anny. Niech pamięć o wielu bliskich, którzy już od nas odeszli będzie również z nami w te święta. Tak jak i wiele przepisów kulinarnych naszych nie żyjących już mam i babć. Rok temu dzieląc się na tej stronie świątecznymi smakami polecałam swój przepis na rybę po grecku. W tym roku przepis na sernik.

Polecam, bo to bardzo łatwo i szybko do zrobienia, na bazie serków homogenizowanych, bez żadnego spodu, wylewa się na wysmarowaną tłuszczem formę i piecze. Moje dzieci bardzo go lubią. Jeśli chcemy zrobić na dużej blasze, trzeba wziąć 1,5 proporcji. Serki najlepiej kupić nie słodzone, zwykłe (takie po 250 g), jeśli w sklepie oferują tylko waniliowe, także można użyć, ale wtedy warto dać trochę mniej cukru.

Sernik
4 jaja
1 szklanka cukru
3 łyżki stołowe płaskie mąki kartoflanej
4 serki homogenizowane (po 250 g)
1 łyżka mała proszku do pieczenia
½ kostki masła
rodzynki, ewentualnie skórka pomarańczowa

Żółtka utrzeć z cukrem, dodać masło serki, mąkę i proszek do pieczenia, na koniec dodać ubite białka i rodzynki, piec około godzinę, do lekkiego zrumienienia.


Po upieczeniu można polać czekoladową polewą (bez polewy także bardzo dobrze smakuje).

Polewa
½ kostki masła
2 duże łyżki kakao
1 łyżka mleka
½ szklanki cukru

Podgrzewamy wszystko w garnku, gotujemy chwilę razem, potem wylewamy na upieczony sernik i pozostawiamy do ostygnięcia.

Smacznego!

8 sierpnia 2010

Ministrowie edukacji ostatniego dwudziestolecia

Akurat tak się złożyło, że w bardzo poruszającym i wzruszającym dniu zaprzysiężenia Pana Prezydenta Rzeczpospolitej zostałam najdłużej urzędującym ministrem edukacji w III Rzeczpospolitej. Dziękuję wszystkim, którzy mi w pełnieniu tej roli pomogli, podejmując się różnych ważnych zadań, współpracując ze mną na różnych etapach mojej pracy w ministerstwie. Doradcy, wiceministrowie, eksperci, osoby podejmujące się kierowania realizacją projektów systemowych. Do tego praca wielu urzędników coraz lepiej identyfikujących się z wprowadzanymi zmianami i coraz lepiej zorganizowanych.

Tymczasem patrząc na liczbę dni, przez jaką było dane pracować kolejnym ministrom edukacji, nawet zakładając, że wszyscy oni mieli dobrą wolę działania w interesie jakości polskiej edukacji, łatwo zauważyć, że nie wszyscy mieli szansę przygotować i wdrożyć cokolwiek. Proces przygotowywania prawa jest niestety długotrwały, prawo oświatowe bardzo złożone, a efekty ewentualnych zmian przychodzą dopiero po latach.



Mamy w naszym kraju nie tylko władze centralne, ale także samorządowe. W tych wszystkich samorządach, w których wyborcy, zadowoleni z aktywności lokalnych radnych, wójtów, burmistrzów czy prezydentów, wybierali ich kilkakrotnie – powtórnie, widać, ile można zrobić zarządzając przez czas dłuższy. Tam, gdzie władza się zmieniała, na ogół narastały problemy i niezadowolenie. Znam jednak wiele samorządów bardzo konsekwentnie, przez wiele lat inwestujących w edukację i dumnych z osiąganych efektów.

W edukacji szczególnie potrzebna jest ciągłość i konsekwentne zarządzanie. Na skutki zmian czeka się wiele lat. Dlatego trzeba stwierdzić, że z każdym dniem konsekwentnej pracy naszego rządu rośnie również szansa na stopniowe uporządkowanie prawa oświatowego. Zawsze spotkam i takich, którzy uważają, że zmieniamy za mało, wskazują kolejne rozporządzenia wymagające korekt, jak i takich, którzy powiedzą, że zmieniamy za dużo i za szybko. Tymczasem pracujemy w sposób bardzo wytężony, w takim tempie, na jakie pozwalają różne okoliczności. Pewnie czeka nas jeszcze przynajmniej parę miesięcy pracy i sporo lat czekania na jej efekty.

Zarządzaniem edukacją – na różnych szczeblach – zajmuję się od 1989 roku. Zastanowiłam się, co istotnego i pozytywnego zapamiętałam z efektów pracy moich poprzedników.

W kolejnych trzech pierwszych rządach za edukację odpowiadała wiceminister Anna Radziwiłł i chyba przede wszystkim temu, że pomagała ona kilku kolejnym ministrom, zawdzięczamy nową – do dziś obowiązującą, z wieloma późniejszymi zmianami – Ustawę o systemie oświaty (z dnia 7 września 1991 roku). Myślenie o przygotowaniu tej ustawy z pewnością zaczęło się na samym początku pracy rządu Mazowieckiego, ale jak widać zajęło dwa lata – ustawa weszła w życie 25 października 1991 roku.

Za rządu Hanny Suchockiej wiceministrami zajmującymi się edukacją byli Kazimierz Marcinkiewicz i Anna Urbanowicz. Pamiętam, że za ich czasów nastąpiło lepsze opisanie w prawie oświaty niepublicznej i podjęte zostały również systematyczne zorganizowane kontakty z reprezentantami tego środowiska oraz zapamiętałam też to, że mieli oni całkiem interesujące pomysły na zmiany w statusie nauczycieli, których jednak nie zdążyli już wdrożyć w życie.

Za ministra Wiatra organizowane i finalizowane były – dość profesjonalnie i kompleksowo – prace nad podstawą programową, jednak żadne prawo na ten temat nie zdążyło być przyjęte.

Reformy rządu Jerzego Buzka – realizowane przez ministrów Handkego (tego do niedawna najdłużej urzędującego ze wszystkich ministrów edukacji) i Wittbrodta z wiceministrami Dzierzgowską i Książkiem oraz, tym razem w roli doradczyni, Anną Radziwiłł – zapamiętali chyba wszyscy. Po dziesięciu latach wyniki badań PISA pokazały, że dzięki tym zmianom nasi piętnastolatkowie lepiej rozumują. Nie dowiemy się, jakie efekty uzyskiwałaby nasza starsza młodzież, gdyby ten plan został wdrożony do końca. Ani planowanej wówczas obowiązkowej matury z matematyki, ani zmian przygotowywanych w kształceniu ponadgimnazjalnym, nie udało się już wprowadzić.

Minister Łybacka wprowadziła obowiązkowe przygotowanie przedszkolne sześciolatków, które miało być tylko krótkim etapem przejściowym do obniżenia wieku szkolnego, czego już nie zdążyła zrobić. Ten etap przejściowy dający programowo, obowiązkowo, prawie to samo sześciolatkom i jeszcze raz siedmiolatkom trwał aż do września 2009 roku.

Teraz ustawowo mamy sześciolatka, upowszechniamy edukację przedszkolną, mamy także maturę z matematyki dla wszystkich, przygotowujemy prawo, które ma spowodować bardziej indywidualne podejście do potrzeb uczniów, nowe egzaminy gimnazjalne i uporządkowanie sposobu edukacji na etapie ponadgimnazjalnym, a także edukacji dla Polaków za granicą. Ciekawe, ile jeszcze zdążymy i co się da zapamiętać po latach jako istotne z tej ponad setki wprowadzonych już rozporządzeń.

8 listopada 2009

Ocalajmy okruchy historii

Ogłaszając pod koniec sierpnia Rok Historii Najnowszej w edukacji mieliśmy kilku koalicjantów. Ostatecznie zaproszenie do koalicji przyjęło aż 18 instytucji i organizacji, które zamieszczają swoje materiały edukacyjne na wspólnej stronie internetowej www.rokhistorii.men.gov.pl. Przedstawiciele ich wszystkich podpisali się także 2 listopada pod wspólnym listem intencyjnym. Na uroczystości z tej okazji uczciliśmy wspólnie chwilą ciszy Annę Radziwiłł, wybitną nauczycielkę, autorkę podręczników i twórczynię edukacyjnej historii najnowszej.

Jednocześnie został ogłoszony konkurs adresowany do dzieci i młodzieży szkolnej odbywający się pod hasłem Ocal okruchy historii – młodzież buduje muzea. Na szukanie i opisywanie tych okruchów młodzież ma kilka miesięcy, potem do pracy przystąpią jurorzy. Tematem konkursu jest opis pamiątki historycznej z okresu II wojny światowej lub z okresu „Solidarności” i opozycji demokratycznej w latach 1970-1989. Laureaci odbiorą nagrody pewnie w dniu 30. rocznicy porozumień sierpniowych i w przededniu 71. rocznicy wybuchu II wojny światowej - 31 sierpnia. Zebrane pamiątki mają zasilić Muzeum II Wojny Światowej i Europejskie Centrum Solidarności.

Liczę, że nauczyciele historii zachęcą swoich uczniów do poszukiwań pamiątek historycznych, a w przyszłości tym chętniej wraz ze swoimi uczniami będą zwiedzać obie powstające obecnie ekspozycje. Historia najnowsza tym się różni od tej dawniejszej, że jest pełna osobistych emocji i wspomnień - naszych rodziców, dziadków. Czasem przez to trudniej jej uczyć, bo te emocje bywają bardzo różne. Ale poruszanie emocji to również szansa na dobre efekty wychowawcze, na naukę patriotyzmu, kształtowanie poczucia dumy z rodzimej historii.

Niech szkolne uroczystości z okazji Święta Niepodległości 11 listopada będą okazją do ogłoszenia konkursu o ocalaniu okruchów historii na forum szkół. Poprzez aktywność w poszukiwaniu historycznych pamiątek, poprzez słuchanie i spisywanie wspomnień z nimi się łączących, nauczymy naszych uczniów dużo więcej niż tylko ograniczając się do lekcji podających im fakty i daty. Niech nasza strona Roku Historii Najnowszej także będzie pomocna w przygotowaniu uczniów do bezpośrednich spotkań z historią. Powodzenia!

15 września 2009

Zmiany od 20 lat

Uczestniczyłam od rana w piątek – 11 września do późnego popołudnia w niedzielę 13 września właściwie prawie nieprzerwanie w całym szeregu wydarzeń związanych z 20 rocznicą powołania rządu Tadeusza Mazowieckiego. Kilka z nich szczególnie utkwiło mi w pamięci.

W swoim przemówieniu pan premier Tadeusz Mazowiecki wspominał szereg osób już nieżyjących, które pracowały w jego rządzie. Wymienił wówczas Annę Radziwiłł, co było szczególnie bliskie mojemu sercu. Następnego dnia Tomasz Lis prowadząc debatę z panem premierem na wstępie wymienił siedzących na widowni mojego męża i mnie, zaznaczając, że chyba jest obecnie element kontynuacji, nawet tak symbolicznie, w jednej rodzinie.

Pani Annie chciałabym w sposób szczególny zadedykować wszelkie swoje działania i ostatnie zmiany w edukacji, bo przecież od tamtego czasu, przez całe ostatnie 20 lat, do samego końca swojego życia, bardzo aktywnie działała na rzecz naszego systemu edukacji, w tym mądrej edukacji historycznej. Staram się często myśleć, jak oceniałaby nasze kolejne działania i wspominać, co mówiła, jak widziała różne istotne kwestie. To pomaga. Czuję się przede wszystkim, chyba w znacznie większym stopniu niż kontynuatorką działań mojego męża, kontynuatorką tego co zapoczątkowała w tym gmachu na Szucha pani Anna Radziwiłł 20 lat temu.

Wszystkich uczestników wzruszyło mocno rozdanie w Sejmie nagród laureatom konkursu Zdarzyło się 20 lat temu w Polsce… Myślę, że największą nagrodą dla uczestników konkursu była możliwość uczestniczenia od rana w uroczystościach w Sejmie. Wysłuchanie na żywo przemówień Bronisława Komorowskiego, Jerzego Buzka, Donalda Tuska i samego Tadeusza Mazowieckiego to naprawdę niezapomniane przeżycia. A potem jeszcze odebranie nagród z podpisem i uściskiem ręki pana Tadeusza… Niektórym laureatom towarzyszyli rodzice, nauczyciele, dyrektorzy szkół, a nawet wójtowie i posłowie z ich regionu. Nagroda okazała się istotna dla całych społeczności lokalnych, a nagrodzone dzieła młodych ludzi są naprawdę wspaniałe.

Szczególnie poruszyło mnie jeszcze kilka zdań z wypowiedzi Leszka Balcerowicza wygłoszonych w trakcie niedzielnej debaty na Uniwersytecie Warszawskim. Stosunkowo łatwe okazało się jego zdaniem określenie stanu, który zastano, także można było dość szybko określić pożądany stan docelowy, jednak wytyczenie drogi przejścia od stanu obecnego do pożądanego wydawało się graniczyć z niemożliwością. Trzeba było działać szybko, zdecydowanie, mając świadomość dużego ryzyka porażki, kompletnego braku pewności czy wytyczona droga okaże się dobra, i jednocześnie pewność klęski, jeśli nie zrobi się nic.

Zarządzanie zmianą w edukacji wygląda podobnie jak w gospodarce, tylko chyba jeszcze trudniej o szybki i dobry efekt końcowy. Stan obecny i stan docelowy – ten pożądany – są znane, droga przejścia trudna do wytyczenia, potrzeba szybkiego działania oczywista, do tego szereg ograniczeń i blokad na drodze. Pani Anna Radziwiłł szła tą drogą ku lepszej jakości polskiej szkoły już bardzo wiele lat. Warto tu zauważyć także, że ci, którzy w 1989 roku – na początku przemian – poszli do przedszkola mają teraz 23-24 lata, czyli na ogół dopiero kończą edukację. Natomiast starsi startowali ze swoją edukacją jeszcze wcześniej, w zupełnie innej epoce. Edukacyjny „cykl produkcyjny” bardzo wolno przynosi owoce…

18 kwietnia 2009

Lekcja historii

Film Generał Nil to wspaniała lekcja najnowszej historii. Dylematy bohaterów tego filmu to także dylematy przodków większości polskich rodzin. Odnalazłam w nim wątki będące nawiązaniem do historii mojej rodziny. Jestem pewna, że o ostatnich stu latach naszej historii trzeba uczyć wielokroć dokładniej i wnikliwej niż o latach wcześniejszych. Właśnie dlatego, że można tam szukać również własnych korzeni, własnej tożsamości. Tymczasem obecnie uczymy o tym w naszych szkołach wcale lub bardzo powierzchownie. Oglądając ten film szczególnie się cieszę, że to zmieniamy i jestem wdzięczna naszym ekspertom od podstawy programowej historii. To m.in. prof. Jolanta Choińska-Mika, Anna Radziwiłł, Jerzy Braciszewicz, Aleksander Pawlicki mieli odwagę nie tylko ją napisać, ale także z przekonaniem bronić przy wielu okazjach koncepcji podstawy programowej historii. Zgodnie z nową podstawą programową we wszystkich szkołach ponadgimnazjalnych kurs historii będzie zaczynał się od dogłębnego omówienia historii najnowszej. Niech towarzyszy temu również obejrzenie i omówienie filmu Generał Nil.

6 marca 2009

Rada Edukacji Narodowej uboższa

Parę tygodni temu redagowaliśmy na stronie Ministerstwa Edukacji Narodowej ostatnie pożegnanie Anny Radziwiłł. Była też relacja z Jej pogrzebu. Publikując tę swoją prywatną stronę postanowiłam Jej ją zadedykować - zacząć od cytatu z Jej wypowiedzi. To była dla mnie bardzo ważna postać.
Dziś w nocy redagujemy pożegnanie Ireny Dzierzgowskiej.

Warto zerknąć na dwie strony - dwa ostatnie dzieła Ireny, prowadzone przez Nią do ostatnich dni: Społeczny Monitor Edukacji i Dyrektor Szkoły. Już są tam informacje, że Jej zabrakło. Ale też wiele innych wiadomości ważnych dla polskiej edukacji. Jej cenny wkład w komentowanie i przybliżanie oświatowej rzeczywistości. Wierzę, że wychowała następców, którzy podejmą kontynuowanie tych dzieł.

Rada Edukacji Narodowej bez tych dwóch Pań Minister skurczyła się. Nie spotkaliśmy się jeszcze po tym jednym pogrzebie, teraz pewnie spotkamy się już po drugim. Jak to będzie bez Nich, trudno sobie teraz to wyobrazić.