8 grudnia 2018

Edukacja do świata za 50 lat

Wielokroć, gdy wspominałam swoich nauczycieli z lat 60. czy 70. ubiegłego wieku, jednocześnie stwierdzałam, że w ogóle im się nie śniło, do życia w jakiej rzeczywistości społecznej i technologicznej przygotowywali swoich uczniów. Przecież wielu z nas, kończących szkoły w tych latach, nadal - po bardzo wielu latach od ukończenia szkoły - funkcjonuje na rynku pracy, korzysta z współczesnych mediów, internetu, jest aktywnymi wyborcami, a często i wybieranymi politykami. Ani dzisiejsza aktywność obywatelska, ani posługiwanie się współczesnymi mediami, z pewnością nie mogły być wtedy celem PRL-owskiej edukacji.

Tylko, czy projektując edukację dzisiaj, chcąc ją wymyślić możliwie najbardziej nowocześnie, nie jesteśmy tak samo jak nauczyciele z tamtych lat pozbawieni wiedzy, jak będzie wyglądał świat za kolejnych kilkadziesiąt lat, kiedy to dzisiejszym uczniom przyjdzie dokonywać różnych dojrzałych działań zawodowych i wyborów życiowych?