9 września 2026

Lepiej już było. PISA 2025

Moją szczególną uwagę zwróciły wykresy dotyczące zmian w wynikach PISA polskich uczniów w kolejnych latach. Na każdym z trzech poniższych wykresów najlepszy wynik mieliśmy w roku 2012. To sytuacja sprzed bardzo wielu lat, którą wspominam z dużymi emocjami. 



Pierwsze badania PISA, udział w których zawdzięczamy ministrowi Handkemu, były pomiarem umiejętności naszych 15-latków jeszcze w systemie sprzed reformy Handkego - czyli bez gimnazjów. Nasze wyniki na tle innych krajów były niskie. Reforma Handkego przeniosła nas do strefy europejskich średniaków. (więcej o dawnych badaniach PISA). Zmiany, które zaproponowałam jako korektę programową reformy Handkego, przesunęły nas w roku 2012 w PISA do strefy wyników wysokich. Polskie reformy edukacyjne na świecie postrzegane były wtedy jako bardzo udane. Szczególnie czułam się dumna z rekordowego zmniejszenia liczby uczniów osiągających wyniki najniższe i zwiększenia grupy uczniów najlepszych. Te dwie grupy to istotne źródło naszego postępu. Zmieniona podstawa programowa sprzyjała pogłębianiu wiedzy, były dodatkowe godziny na zindywidualizowaną pomoc uczniom mającym trudności i przejawiającym zdolności. Niestety prawie wszystko jest już przeszłością. Gimnazjów nie ma, godzin karcianych też. Niekorzystnie zmienił się polski system egzaminacyjny. Wraz ze zmianą strukturalną i programową wprowadzoną przez minister Zalewską, swoją formę zmieniły również egzaminy zewnętrzne. Organizacyjnie i programowo wróciliśmy do czasu sprzed reformy Handkego (więcej o dawnych reformach programowych). Wyniki PISA są też bliskie poziomowi z tamtego czasu, a na zamieszczonych wyżej wykresach widać, że wtedy zdecydowanie wyższa niż teraz była średnia OECD i UE. Ciekawe jest, czy i co w wynikach polskich uczniów zmieni obecna reforma programowa. Częściowo zataczamy koło - znowu będziemy przyrody uczyć do VI klasy, kiedyś w gimnazjach były obowiązkowo projekty, jednak struktura się nie zmieni, efektu wydłużenia powszechnego kształcenia ogólnego w gimnazjach nie będzie. Nie wiem, czy trwają prace nad mądrym ulepszeniem systemu egzaminacyjnego, który mógłby być czynnikiem stymulującym i motywującym do podnoszenia efektów nauki w dobrą stronę.

Możemy się pocieszać faktem, że i tak obecnie należymy do najlepszych w UE. Ale to dlatego, że wszędzie jest gorzej niż kiedyś. Obecni piętnastolatkowie mają za sobą lata pandemii i długi czas zdalnej, na ogół słabej edukacji, dodatkowo powodującej zwiększenie czasu przed ekranami i wykształtowanie zależności od rozpraszających ich urządzeń elektronicznych. Myślę, że nie uda się całkowite odcięcie młodych ludzi od smartfonów. Raczej trzeba nauczyć się z nimi żyć i mądrze wykorzystywać technologie do edukacji. Do tego więcej uwagi poświęcać na kwestie mniej mierzalne, a ważne w dzisiejszych czasach. Pewną nutę optymizmu, zarówno z perspektywy polskiej, jak i światowej, daje wykres dotyczący zadowolenia piętnastolatków z życia. Był duży spadek (towarzyszący pandemii), ale pomału wracamy na lepszy poziom. Może to ważniejsze niż wyniki w nauce.



Świat się zmienia, a edukacja musi za nim podążać. Realne szanse na dobre efekty całego systemu mamy dzięki mądrym nauczycielom. Powinniśmy zbudować mądrzejszy system egzaminacyjny i dać szkołom więcej organizacyjnej swobody. Na przestrzeni lat widać wielki postęp diagnostyczny. Zamiast mówić o dzieciach “tępych” czy “niegrzecznych”, mówimy o specjalnych potrzebach i wiemy, jak można za nimi podążać, aby każde dziecko robiło postęp. Tylko potrzebne są na to godziny zgodnej ze zdiagnozowanymi potrzebami dodatkowej pracy indywidualnej lub w małych grupach. Personalizacja w edukacji jest możliwa, ale wymaga planowania pracy i oceniania innego niż tradycyjne. Polecam uwadze Standardy Dobrej Edukacji, które to zapewniają.

Zachęcam też do lektury całego raportu Wyniki PISA 2025.