Strony

24 lutego 2009

Dwa kroki do przodu, krok do tyłu...

Jednak posuwamy się do przodu i to w dobrym kierunku. Wczoraj na dużym spotkaniu ze środowiskiem samorządowym tak scharakteryzował moją pracę któryś z uczestników. Proponujemy dwa kroki do przodu, potem robimy krok do tyłu, ale w sumie dajemy krok naprzód. Parę kroków do przodu już zrobiliśmy. Najważniejsze to znaczące podwyżki dla nauczycieli i nowa podstawa programowa. Wejście w życie ustawy o systemie oświaty to będzie 12 następnych kroków.

Poruszono wiele szczegółowych kwestii, zadano mnóstwo pytań, myślę, że udało mi się też wyjaśnić sporo spraw. To było ważne spotkanie. Pozwoliło wymienić się informacjami, wzajemnie zainspirować. Utkwiła mi w pamięci szczególnie ta bardzo trafna chyba charakterystyka naszej taktyki działania.

Często opisując plan zmian w edukacji używamy sformułowania: krok po kroku - rok po roku. Pracownicy MEN z okazji rocznicy naszej wspólnej pracy dali mi duży plakat ze zdjęciami różnych naszych działań z całego roku i tytułem: krok po kroku - pierwszy rok. To prawda, że po drodze parę kroków zrobiliśmy do tyłu. Samorządowcy wczoraj ocenili: pomimo wielu trudności w sumie posunęliśmy się do przodu w dobrym kierunku. Dziękuję za tę ocenę.

18 lutego 2009

Przekażmy 1% podatku organizacjom pozarządowym

Od 2004 roku mamy możliwość przekazywania 1% płaconego przez nas podatku PIT na rzecz organizacji pożytku publicznego. Niestety w zeszłym roku tylko co piąty podatnik zdecydował się skorzystać z tego prawa.

W pełni popieram ideę przekazywania 1% podatku dochodowego na rzecz wybranej organizacji pożytku publicznego.

Każdy z nas może realnie pomóc. Tylko od nas zależy, komu tę pomoc ofiarujemy. Namawiam Państwa do podjęcia decyzji, na co mają zostać wykorzystane te pieniądze. Jeśli tego nie zrobicie, o tym, na co przeznaczyć Wasz 1% podatku dochodowego, zadecyduje ktoś inny. Uważam, że warto mieć wpływ na to, jak nasz podatek zostanie wykorzystany. Można przekazać swój 1% na przykład organizacjom działającym na rzecz rozwoju polskiej edukacji.

Przekazanie 1% z podatku nie jest trudną operacją - wystarczy w rozliczeniu PIT wpisać nazwę wybranej fundacji i jej numer KRS. Następnie należy już tylko obliczyć, ile wynosi 1% podatku należnego, wynikającego z zeznania podatkowego, po zaokrągleniu do pełnych dziesiątek groszy w dół i wpisać tę kwotę do odpowiedniej rubryki. To wszystko – resztą zajmie się już Urząd Skarbowy. Pamiętajmy jednak, że termin składania rocznych zeznań podatkowych mija z końcem kwietnia.


Wykaz organizacji, na które można przekazać swój 1%, zmożna znaleźć pod poniższymi adresami – można tam upewnić się, czy znana nam organizacja ma na pewno status pożytku publicznego oraz ustalić, jaki jest jej numer KRS:


9 lutego 2009

Jak dobrze być rozumianym…

Wierzę, że warto zmieniać polską edukację na lepsze i że można to robić szukając wokół tego społecznej zgody. Zarządzać zmianą dotykającą kilka milionów uczniów i parę setek tysięcy nauczycieli to duże wyzwanie. Chciałabym być dobrze rozumiana w tym co robię. Dlatego zdecydowałam się sama o tym pisać. Ale chcę tu także zwrócić uwagę na teksty innych osób, których autorzy to co robię szczególnie dobrze zrozumieli i przedstawili.

Po raz pierwszy nowej podstawie programowej okazała zrozumienie Ewa Wilk w artykule z Polityki nr 18 z 3 maja 2008 roku Dramat obowiązkowy. Zaczęła swój tekst: Możemy drzeć szaty nad lekturami, przywołując niczym zaklęcie sformułowanie „kod kulturowy”. I nie zaczynając nawet poważnej rozmowy o istocie współczesnej edukacji.

Marcin Król dla DZIENNIKA wysłuchał debaty sejmowej o edukacji i 18 września 2008 roku napisał tekst: Katarzyna Hall pokazała nową twarz.
Może wątpiący (łącznie ze mną) nie mieli racji i PO rzeczywiście przebudziła się ze snu i rozpocznie szeroką akcję reformatorską. Tak w każdym razie można by sądzić po wystąpieniu minister Katarzyny Hall otwierającym debatę sejmową na temat oświaty – napisał w DZIENNIKU Marcin Król.

Po raz pierwszy kompleksowo i rzetelnie przedstawił problem sześciolatka Jacek Żakowski w artykule zamieszczonym w Polityce nr 39 z 27 września 2008 roku: Sześć, siedem, pięć. Zauważył tam: Posłanie sześciolatków do szkoły to niezwykle rzadki przypadek reformy, na której wszyscy mogą zyskać, a nikt nie musi stracić. Już pięć lat temu wyglądało, że tak właśnie będzie. Ale wyszło jak zawsze. Dorośli dali plamę. Dzieci muszą dać radę.

Pewnie pojawiło się jeszcze trochę więcej tekstów reprezentujących bliski mi sposób myślenia o edukacji, jednak wymienione wyżej zapamiętałam szczególnie.


4 lutego 2009

Bez załamywania rąk...

Sześciolatki powinny móc pójść do szkół - ale tylko wtedy, kiedy zechcą tego ich rodzicie. Zaś ich rodzice powinni mieć realne prawo i wybór, żeby móc przyspieszyć i opóźnić pójście swojego dziecka do szkoły. Dziś to prawo jest dość trudne do wyegzekwowania. Dyrektor szkoły może co prawda ucznia sześcioletniego przyjąć, ale tylko urodzonego przed 1 września, do tego po uzyskaniu na ten temat pozytywnej opinii poradni psychologiczno-pedagogicznej.

Żeby wysłać dziecko do szkoły w wieku 8 lat, także trzeba stosownej procedury poradnianej udowadniającej jakiś konkretny problem.

Dotychczas opinia pani z poradni, zapoznającej się z dzieckiem najczęściej na jednym spotkaniu, była ważniejsza niż zdanie rodzica czy nauczycielki przedszkola obserwujących dziecko przez wiele godzin dziennie. To prawo zmieniamy. Chciałabym, aby dyrektor szkoły podstawowej mógł przyjąć do pierwszej klasy każdego sześcioletniego ucznia, który wcześniej chodził do przedszkola, jeśli zechcą tego jego rodzice. Edukacja przedszkolna ma za zadanie przygotowywać do nauki szkolnej i bezwzględnie powinna poprzedzać edukację szkolną. Zgodnie z nową podstawą programową, to nauczyciel przedszkola ma stać się głównym doradcą i pomocnikiem rodziców w sprawie oceny stopnia przygotowania dziecka do szkoły. To bardzo ważna misja. Ufamy, że jest fachowcem, że obserwuje swoich wychowanków, dostrzega tych wyróżniających się na plus i na minus, wie jak odkrywać ich mocne i słabe strony, jak ich wspierać w pokonywaniu trudności i rozwijaniu uzdolnień. Wspomaga swoich podopiecznych i na bieżąco informuje rodziców o ich postępach i trudnościach.

Przygotowaliśmy nowe, dobre podstawy programowe edukacji przedszkolnej i wczesnoszkolnej. Małym dzieciom w szkole – tym w wieku 6,7,8 lat – należy się dobra opieka i dobre warunki nauki, takie jak w przedszkolu. Chcieliśmy zadbać o najmłodszych, wesprzeć to również finansowo.

Dopisanie w ustawie prawa odmowy niektórym sześciolatkom przyjęcia do szkoły z powodu braku odpowiednich warunków organizacyjnych jest spowodowane tylko i wyłącznie świadomością, że może organom prowadzącym szkoły w pierwszym okresie wprowadzania zmiany brakować czasu lub pieniędzy na odpowiednie wyposażenie dodatkowych klas i zorganizowanie potrzebnej opieki dla dzieci po lekcjach. Samorządy jednak w wielu miejscach przygotowują obecnie do tej zmiany szkoły, sześciolatki także już – często od paru lat – uczą się w większości szkół (w około 9 tys. na 14 tys. szkół).

Rodzice zanim podejmą decyzję mogą upewnić się, czy szkoła ma odpowiednie z ich punktu widzenia warunki nauki i opieki. Dyrektor szkoły zaś – w porozumieniu z organem prowadzącym szkołę – przedstawi swoją ofertę zainteresowanym rodzicom i określi liczbę miejsc, które może stworzyć dla sześciolatków.

Tylko w wyjątkowych wypadkach możliwe będzie przyjmowanie do klasy pierwszej dzieci, które wcześniej nie były w przedszkolu. Jeśli kandydat na ucznia nie był w przedszkolu, wówczas niech opinię o jego przygotowaniu do podjęcia nauki szkolnej wyda poradnia. Jest możliwe, że edukacja domowa przygotowała dziecko do nauki szkolnej tak jak przedszkole, ale jednak lepiej to sprawdzić.

Zachęcamy do edukacji przedszkolnej